sobota, 5 lutego 2011

Północne wybrzeże










Nadszedł dziś czas na wyprawę na pólnocne wybrzeże. Zimą podobno jest tu raj dla surferów. Fale rurowe(?) dochodzą do 10 metrow wysokości, a "matki chowają deski swoim synom ze strachu o ich życie" - tak napisali w  moim przewodniku:))) Zatrzymywaliśmy się przy każdej napotkanej plaży, ale fale tak naprawdę podziwiać można było tylko przy Banzai Bay. Wysokie fale zamykały się w tunele i dopływały do samego brzegu. Ratownicy nie pozwalali podchodzić do wody w niektórych miejscach. Panowie pływali na deskach, a ich kobiety pstrykały z brzegu fotki:))) Szkoda że mój aparat nie umie więcej przybliżać...

A to największa ściema dla mnie... Dotarliśmy do miasteczka gdzie robią najlepsze lody na Oahu - shawe ice. Obama zajada się nimi przy każdej okazji... Taaaa. Już kiedy patrzyłam z czego i jak oni je robią, to odechciało mi się jeść... Fuj!

5 komentarzy:

  1. Fale rzeczywiście imponujące,a lody wyglądają rzeczywiście mało apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. a mnie lody na tym zdjęciu to wyglądają jak kolorowa gąbka do mycia ciała ;-)
    .... ale za to widoczki są mniam mniam przynajmniej :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. oni je robią z gąbki? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmmm... jeśli faktycznie są z gąbki, to sugeruję Ci drogi "KK", abyś przed przyjazdem pewnych państwa do Krka, usunął z łazienki wszystkie tego typu przedmioty myjąco-szorujące, aby nie zostały skonsumowane np. dla porównania smaku! ;-)))

    OdpowiedzUsuń